Szyje,szyje,szyje,a czasu wciąż mało.
Nie wiem jak wy ale ja chciałabym by doba miała co najmniej 48 h bo 24 h to dla mnie stanowczo za mało. Czasami żal mi kłaść się spać,bo pomysłów w głowie sporo,a organizm domaga się snu.
Więc zdarza mi się siedzieć w pracowni do późnych godzin nocnych. Wtedy powstają takie oto dostojne SOWY PODUSZKI,może poduszki bo głowa chciałaby już spocząć,a ręce nadal działają.
A jak już jestem wyspana to wtedy powstają od rana małe SÓWKI zawieszki.
To tyle na temat sówek :)
Miłego poranka,dnia,popołudnia,wieczoru ..... zależy kto o której do mnie zawita.
Ale superowe sowy ! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńDziękuję Ewka :)
Usuńbardzo ładnie odszyte, no i te kolorki
OdpowiedzUsuńMiło mi :)
Usuń