Obserwatorzy

środa, 6 maja 2020

Maseczki

Kwiecień był odrobinę zwariowany. Wstawałam rano i do późna szyłam maseczki,maseczki,maseczki..... To był szalony czas. Mało snu dużo szycia. 
Ufff na szczęście już się uspokoiło. 





Tyle zdążyłam uwiecznić na zdjęciach. Wszystko było szyte od ręki,pakowane i wysyłane.
Pani na poczcie stwierdziła,że lepiej bym się rozłożyła z maszyną u nich,szyła i od razu podawała do okienka 😉

3 komentarze:

  1. Hej Aniu:) Pamiętasz mnie z bloga na onecie?:) To ja kamal. A ty mgiełka byłaś:) piękne maseczki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, prawdziwa maseczkowa manufaktura :)podziwiam ilość i różnorodność!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie maseczki szył mąż ja jestem na bakier z maszyną. Przyjemniej się nosi kiedy są tak kolorowe.

    OdpowiedzUsuń