Obserwatorzy

niedziela, 14 października 2012

Ukraiński dzień,jesień w kolorach tęczy i wygrane candy


W piątek zadowolona z minionego dnia usiadłam wieczorkiem do komputera by napisać post i klops w tym momencie wysiadł net. Dopiero wczoraj pod wieczór udało się go uruchomić ufffff. Czy wy też jesteście odrobinę uzależnione od internetu?
Jesień już "pełną gębą",a dni coraz krótsze. Dlatego wstając rano ustawiam sobie priorytety, głównym z nich jest niestety,a może stety mój pupil z którym poranny godzinny spacer należy do moich obowiązków.
Pupil bokiem.

 
Pupil tyłem.

 
Popołudnia jeśli tylko czas mi na to pozwala spędzam w towarzystwie maszyny i owerloka,a ostatnio też dużej ilości światła,bo słońce niestety schowało się po drugiej stronie globu.
Moja jesienna zabawa na blogu Ani trwa. Dzisiaj  moja składanka "Jesień w kolorach tęczy"-żółty.

 
Przedwczoraj i wczoraj listonosz obdarował mnie paczuszkami,które otrzymałam od:

 
a w niej słodkości

 
i śliczny miś koraliś

 
i od
od której otrzymała piękną sówkę

 
Dziewczyny dziękuję wam za piękne prezenty,jesteście kochane :)
 
Naszło mnie na wspomnienia z wyjazdu do rodziny na Ukrainę,powspominałam z babcią wyjazd,i pobyt u rodziny,oglądałam zdjęcia i film z wesela które trwało trzy dni i  tak mnie naszło,że uszyłam matrioszki,
 





 
a na obiad zrobiłam blidy po ukraińsku.
Witam nowe obserwatorki :)
  


33 komentarze:

  1. Internet okno na świat, tak tak jak by mi wyłączyli ,a mam taką możliwość kiepsko by było ,ale nie myślę ,że to uzależnienie od niego raczej od ludzi których dzięki niemu poznałam i wydarzeń:)))Masz przecudnego tego pupila ja miałam dwa takie pupilki. Niestety dziś mi tylko zdjęcia pozostały. Teraz mam miauczącego pupila :)))))) Gratuluję wygranego candy i dziękuję ,za ustawienie się w kolejce do mojego:)))) Ten misiu koralikowy jest przesłodziakowy:)))) Tej Ukrainy to tak trochę Ci zazdroszczę , nigdy nie byłam zawsze chciałam zobaczyć jak tam jest i bardzo mi smakowały pielmienia od znajomej. Nie wiem czy to się tak pisze i czy to ukraińskie ,ale ona twierdziła ,że tak. Matroszki zawsze bardzo lubiłam moja koleżanka szkolna miała pokaźną kolekcję ,że też nigdy nie wpadłam na pomysł aby je uszyć:)))) To sie rozpisałam:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba jednak jestem troszke uzależniona od netu ;)
      Misiem koralisiem zachwyca się kazdy kto go zobaczy u mnie :) Propo pupila u mnie jest odwrotnie,miałam kotka,a mam psa :)))Moja babcia jest ukrainka więc u mnie rozbudowane korzenie i połowa mojej rodzinki mieszka na Ukrainie :)

      Usuń
  2. Super są te matrioszki. Widzę, że ty też masz sentyment do Ukrainy. Ja z miłą chęcią powrócę w jej strony nie raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzenie ukraińskie więc i sentyment do kraju mam (babcia ukrainka ;))

      Usuń
  3. o jakie śliczne te twoje matrioszki uwielbiam je:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Blidy wyglądają smakowicie! a piesek jest cudny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blidy polecam z czystym sumieniem :) Smaczne i zdrowe. w środku farsz z piersi kurczaka z warzywami :)

      Usuń
  5. Oj matrioszki piękne wyszły - chyba i ja szurnę na Ukrainę na bliny :) ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz jechać na Ukraine wystarszy jak usmażysz cieniutkie naleśniki,zrobisz farsz z gotowanej piersi kurczaka z groszkiem,czerwoną papryąa cebulą i przyprawami,a na końcu zapieczesz w piekarniku. Pycha :)

      Usuń
  6. Fajniutkie matrioszki! A breloczki przesympatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Breloczki sa naprawę śliczne,a zdjęcia nie oddają ich uroku :)

      Usuń
  7. Super te matrioszki. Kiedyś sie skusze na ich uszycie w końcu, bo ileż można ulegac pokusie. ^^ Porywam jednago blina, bo takiego to jeszcze nie jadłam. Pozdrawiam ciepło. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matrioszki szyje się bardzo wdzięcznie :)Jedzenie proszę się częstować do woli :)

      Usuń
  8. I matrioszki i to jedzonko...pysznościowe.
    A matrioszka chodzi za mną od jakiegoś czasu, może zabiorę się za nią, choć szyć nie będę ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z niecierpliwością czekam na matrioszki w twoim wydaniu :)

      Usuń
  9. Jakie fajne babuszki- matrioszki :)
    gratuluję wygranego candy.
    A jaki zielony koraliś fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Candy faktycznie było dla mnie miłą niespodzianką :)

      Usuń
  10. Pupilek przesłodki, na fotce gdzie siedzi tyłem do nas, widać jego niezależność:))) Prezenty fajowskie!!! Matrioszki śliczne, może ja bym się pokusiła i uszyła...
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pupilek miał już dość fotek dlatego na końcu po prostu usiadł do mnie tyłem ;) Z prezentów jestem bardzo zadowolona :) Mam nadzieję,że skusisz się na uszycie matrioszki ;)))

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Hmm ja chyba w pewnym stopniu też ;))

      Usuń
  12. Have a great Wednesday!
    Kisses!!!


    http://www.facebook.com/couturetrend1

    http://couturetrend.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  13. twój piesek kochana jest słodki:)) jak się wabi??:))

    a te matrioszki bardzo fajne i ładne:)) uwielbiam herbatkę rooibos:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ten łobuz wabi się NERO :) Herbatki faktycznie smaczne :)

      Usuń
  14. Matrioszki cudownie kolorowe i pięknie wykonane. Serdecznie pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za komplementy,zawstydziłaś mnie ;)Również pozdrawiam:))

      Usuń
  15. Uzależniona raczej nie jestem...myślę,że raczej zestresowana tym moim mobilnym wolnym internetem :/
    Piękne żółcie na tych Twoich drzewach, a ja nie mogę sobie zrobić bukietu bo okazuje się,że drzew trochę tu w okolicy mam ale nie ma klonów :/ Jakoś wcześniej nie zwróciłam na to uwagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba troszke jestem uzalezniona ;) Szkoda,że nie mogę podesłać liści klonu ;)

      Usuń
  16. pięknego masz pupila :) a matrioszki są śliczne, świetne żywe mają kolorki :) a blidy nigdy nie jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pupil czasami jest psotnikiem ;) Blidy polecam smaczne i rodzinka domaga się conajmniej raz na dwa tygodnie,bo co za często to niezdrowo ;)

      Usuń
  17. Fantastyczne matrioszki!
    A piesek cudowny! Właśnie zdecydowaliśmy się takiego kupić na wiosnę dla naszego Tymka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję :) Propo pieska mam nadzieje,że wiecie jaki to ruchliwy psiak i ile spacerków potrzebuje :))

    OdpowiedzUsuń